piątek, 30 lipca 2010

ALORS ON DANSE and CLAP YOUR HANDS



Mimo znaczących podobieństw wynikających z radosnego i tanecznego rytmu, piosenki te są diametralnie różne. O ile Sia, do tej pory znana była z wyważonych, poważnych utworów, chwaląca się mianem artysty niszowego tworzącego muzykę z przesłaniem i pełną emocji, tak teraz nagrała piosenkę błahą, z oklepanym tekstem słyszanym w radosnej twórczości innych „artystów” skupionych bardziej na ilości sprzedanych płyt niż na powiedzeniu tego, co jest dla nich naprawdę ważne. Jest to z jednej strony wielki zawód, a z drugiej ciekawość co dalej. Mam jedynie nadzieję, że Sia nie pójdzie tym samym tropem co Jewel, która nawiązała niebezpieczny romans z popem zrywając całkowicie z wizerunkiem artystki tworzącej pełne melancholii, piękne utwory o niesamowitej głębi, przez co zupełnie się pogubiła i doprowadziła do tego, że dzisiaj tworzy mało znaczące płyty będące zlepkami niewiadomo czego… ;)

Inaczej natomiast sprawa ma się ze Stromae. Nie znałam go wcześniej, więc nie wiem co było siłą jego przekazu. Wiem natomiast, że w trakcie lata jego kawałek „Alors On Danse”, święcił triumfy na listach przebojów i na dyskotekach. Skoczna popowa muzyka, kuszący rytm i głęboki głos wokalisty nie zapowiadała żadnego głębszego przesłania w tekście utworu. A tu zaskoczenie. Bo nie tylko w tekście nie ma nic wesołego, ale też i sam teledysk nie miał zbyt wiele pozytywów do przekazania. Powiedziałabym, że kawałek jest momentami wręcz przygnębiający – jak życie, o którym opowiada. Wielki szacunek!


Clap Your Hands
Sia


Zaniedbywałam wszystkie dobre rzeczy w moim życiu,
A to właśnie te dobre rzeczy są wszystkim, czego potrzebuję.

W tych dobrych rzeczach odnajduję radość,

Choć potrzebuję odrobinę pomocy by móc je dostrzec.


Wyrwij mnie z tego cierpienia,

Spraw bym z tego wyszła i zaczęła tańczyć.


Klaszcz w swoje dłonie, klaszcz w dłonie.

Rozświetl sobą mrok we mnie, to jest życie,

A nam dano tylko jedną szansę by je przeżyć.

Klaszcz w swoje dłonie, klaszcz w dłonie.

Tańcz i wykorzystaj tę szansę na romans,

Bo dano nam tylko tę jedną szansę na miłość.


Próbuję szybować pośród tych wszystkich dobrych rzeczy,

I w szybowaniu tym odnajduję samo dobro.


Wyrwij mnie z tego cierpienia,

Spraw bym z tego wyszła i zaczęła tańczyć.


Klaszcz w swoje dłonie, klaszcz w dłonie.

Rozświetl sobą mrok we mnie, to jest życie,

A nam dano tylko jedną szansę by je przeżyć.

Klaszcz w swoje dłonie, klaszcz w dłonie.

Tańcz i wykorzystaj tę szansę na romans,

Bo dano nam tylko tę jedną szansę na miłość.



------------------------------------------------------------------------------------------------


Alors On Danse
Stromae

A więc tańczmy...

Ktokolwiek mówi o studiowaniu, mówi też o pracowaniu.

Ktokolwiek mówi o pracowaniu, mówi też o pieniądzach.

Ktokolwiek mówi o pieniądzach, mówi o ich wydawaniu.

Ktokolwiek mówi o wydawaniu, mówi też o długach,

A ktokolwiek mówi o długach, wkrótce wspomni i o komorniku

I o gównie, w jakim nagle się znalazł.


Ktokolwiek mówi o miłości, mówi też o dzieciach,

O miłości aż po grób i o burzliwym rozwodzie.

Ktokolwiek mówi o swoich rówieśnikach zazwyczaj najbardziej narzeka,

Bo problemy zawsze spadają na niego parami.

Ktokolwiek mówi o kryzysie, prędzej czy później wspomni też o problemach innych ludzi

I o głodzie nękającym kraje trzeciego świata.

Ktokolwiek mówi o byciu zmęczonym, mówi też o przebudzeniu się ze zmęczenia przeszłością,

Dlatego imprezujemy by zapomnieć o wszystkich problemach.


A więc tańczmy...


I za każdym razem powtarzasz sobie, że to był ostatni raz,

Bo tylko śmierć wydaje się być gorsza od wszystkich tych rzeczy.

Choć mogłoby się wydawać, że wszyscy czują się dobrze

I nic złego w ich życiu tak naprawdę się nie wydarzyło.

Aż przychodzi ten moment, kiedy w ekstazie wykrzykują wszystkie swoje problemy,

Brzmiące niczym muzyka przeszywająca na wskroś,

Dająca ci potężnego kopa i sprawiająca, że zaczynasz modlić się, by dobiegła końca.

Ale pamiętaj, że możesz przestać słuchać, bo to ciało należy do ciebie, nie do nich.

W innym wypadku wkrótce sam zaczniesz krzyczeć i nie będziesz mógł przestać.


Więc może zamiast tego zaśpiewaj...

Lalalalalala, Lalalalalala

Więc zaśpiewajmy!

Lalalalalala, Lalalalalala


Więc zaśpiewajmy!

I nawet, jeśli to wszystko dobiegnie końca, tańczmy!

A więc tańczmy czekając na więcej...




Utwory wykorzystane:

Sia - Clap Your Hands


Stromae - Alors On Danse

czwartek, 15 lipca 2010

WISHED I STAYED



Pomijając zaskoczenie wynikające z faktu, że wersja albumowa piosenki jest drastycznie inna niż wersja demo I zdecydowanie gorsza, jest jeszcze jedna sprawa, na którą warto zwrócić uwagę słuchając Wish I Stayed. Młody wiek wokalistki i muzyka, jaką tworzy pozwala nam się spodziewać utworów lekkich, wesołych, czasami może i błahych – jeśli jednak wczytacie się w tekst, dostrzeżecie w nim głębię tęsknoty za wolną przestrzenią, za miejscem dalekim od wielkich aglomeracji, za kolebką, z której wywodzi się większość z nas, wykorzenionych z małych miasteczek, wsi w pogoni za lepszym życiem…



Wish I Stayed
Ellie Goulding


Czemu nie możemy mówić jednym językiem, takim, który wszyscy rozumiemy?
Dlaczego wyglądając przez swoje okna ludzie widzą budynki

Zamiast rozległych pól, na których dorastali?

Bezustannie jesteśmy z nich wykorzeniani, co sprawia, że stajemy się zmęczeni i bojaźliwi.

Czy możesz teraz wstać i spróbować poddać się temu swobodnemu opadaniu?

Bo możesz upaść, jeśli tylko chcesz, kwestia tylko w tym jak nisko.
Zawsze ceniłeś swoje rodzinne miasteczko, ale chyba już zapomniałeś gdzie teraz jesteś

I nie przypomnisz sobie tego, póki nie odnajdziesz odrobiny zdrowego rozsądku,

A słyszałam, że błąka się gdzieś w okolicy.

Pamiętając skakanki i trampoliny z dzieciństwa

Dławimy się oparami dymu papierosowego,

Ale nigdy nie porzuciliśmy nadziei na powrót.

To najprostsza z dróg by zapłacić wysoką cenę

Za beztroską ucieczkę od tych czasów.

Żałuję, że tam nie zostałam.

Żałuję, że nie zostałam...

Wzory na moim tle uległy przemianie.

Dzisiaj w ryzach
ten kraj utrzymują już tylko filary i zapory.
Listy z przykrymi nowinami zostały wysłane bez podania nadawców,

By ludzi wciąż żyli w błogiej nieświadomości.

Wszyscy wiecznie jesteśmy skryci.

Czemu więc zawsze rysuję trójkąty zamiast pisać słowa, na jakie zasługuje ten papier?

Bo widzisz, może nie posiadam na własność ubrań, które noszę,

Ale mam swój własny rozum.

I wierz mi, że nie zawsze w życiu chodzi o to, co utraciłeś,

Ale o to, co w tym życiu odnalazłeś.

A przecież odnaleźliśmy skakanki i trampoliny

I ten papierosowy dym, którym się dziś dławimy

I wciąż nie straciliśmy nadziei na powrót.

To najprostsza z dróg by zapłacić wysoką cenę

Za beztroską ucieczkę od tych czasów.

Żałuję, że tam nie zostałam.

Żałuję, że nie zostałam...

Bo możesz upaść, jeśli tylko chcesz, kwestia tylko w tym jak nisko.

Zawsze ceniłeś swoje rodzinne miasteczko, ale chyba już zapomniałeś gdzie teraz jesteś

I nie przypomnisz sobie tego, póki nie odnajdziesz odrobiny zdrowego rozsądku,

A słyszałam, że błąka się gdzieś w okolicy.

Pamiętając skakanki i trampoliny z dzieciństwa

Dławimy się oparami dymu papierosowego,

Ale nigdy nie porzuciliśmy nadziei na powrót.

To najprostsza z dróg by zapłacić wysoką cenę

Za beztroską ucieczkę od tych czasów.

Żałuję, że tam nie zostałam.

Żałuję, że nie zostałam...





niedziela, 4 lipca 2010

DID IT AGAIN


Nie przepadam za Shakirą; zazwyczaj słuchając jej śpiewu mam osobliwe wrażenie, jakby gdzieś w tle zdychała żyrafa. Wiem, brutalne, zwłaszcza że ja wcale nie śpiewam lepiej. Czemu jednak cytuję tą piosenkę? Może dlatego, że jest tym wyjątkiem, kiedy głos mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie – doskonale dopełnia całość i nie wyobrażam sobie żadnego innego wykonującego ten utwór. Inna sprawa, że temat piosenki jest mi bliski, bo przecież i ja sama do tej pory dokonywałam przeważnie niewłaściwych wyborów, jeśli chodzi o mężczyzn, z którymi się spotykałam czy też romansowałam. Z jednym wyjątkiem oczywiście ;).

Wartym uwagi jest również teledysk. To właśnie on na początku wzbudził moje zainteresowanie samym utworem. Idealna choreografia naprawdę robiąca wrażenie – jestem pełna podziwu za każdym razem, kiedy ją oglądam. A do tego ten erotyzm wiszący w powietrzu. Mrrrr… polecam!
:D




Did It Again
Shakira



Pierwsze piętro, pokój nr szesnaście.

Pachnie niebezpieczeństwem (no dalej), ale to nawet i lepiej (no dalej).

Określ swój cel, pobłogosław moją duszę,

Wpadłam w tarapaty (tak, wiem), ale czuję się jak w niebie.


Byłeś jednym z tych facetów z rozbieganym spojrzeniem,

Ale stwierdziłam, co mi szkodzi?

Chociaż raz w swoim życiu udam się w podróż na szaloną stronę.


Byłeś taki pewny siebie,

Ale przy tym tak cholernie przystojny.

Podobały ci się moje nogi, mi podobały się Twoje ruchy.

Każdy wiedział co się między nami święci,

Nasze serca nie potrafiły temu zaprzeczyć.


Znowu to zrobiłam. Miłość. Źle to wszystko zrozumiałam.

Ale wtedy wydawała mi się taka prawdziwa, że aż nie mogę w to uwierzyć.

A wszystkie te błędy, które popełniałam zdecydowanie za długo...

Żałuję, że nie ma sposobu, żeby je wszystkie wymazać.


Druga noc z rzędu.

Znowu wpadłam w tarapaty (ale co tam), nie rozumiem tego (ale co tam).

Musimy zachowywać się ciszej, bo atmosfera wokół zrobi się gorąca,

Ale ignorujemy ich (tak, wiem) bo robi się coraz ciekawiej.


Jeśli chodzi o mężczyzn to powszechnie wiadomo,

Że dokonuję niewłaściwych wyborów,

Bo zawsze potykam się o ten sam stary kamień i upadam,

A potem wstaję i powtarzam wszystko jeszcze raz.


Jak głupia może być dziewczyna,

By przegapić moment, w którym chowasz swoją obrączkę?

W którym kłamiesz na temat wszystkiego co mówisz?

Jestem naiwna i powinnam o tym pamiętać.


Ale znowu to zrobiłam. Miłość. Źle to wszystko zrozumiałam.

Wtedy wydawała mi się taka prawdziwa, że aż nie mogę w to uwierzyć.

A wszystkie te błędy, które popełniałam zdecydowanie za długo...

Żałuję, że nie ma sposobu, żeby je wszystkie wymazać.


Może ci się wydawać, że znalazłam się w punkcie,

W którym straciłam kierunek, w jakim powinno podążać moje życie.

Ale jestem pewna, że to tylko faza przejściowa,

Więc przymknij się, bo ja sobie poradzę!


Znowu to zrobiłam. Miłość. Źle to wszystko zrozumiałam.

Ale wtedy wydawała mi się taka prawdziwa, że aż nie mogę w to uwierzyć.

A wszystkie te błędy, które popełniałam zdecydowanie za długo...

Żałuję, że nie ma sposobu, żeby je wszystkie wymazać.


Znowu to zrobiłam. Miłość. Źle to wszystko zrozumiałam.



poniedziałek, 28 czerwca 2010

DESPERATE HOUSEWIVES: Season 3 Cytaty

Kolejna porcja cytatów z Desperate Housewives (Gotowe Na Wszystko). Tym razem sezon trzeci. Miłego czytania ;)



DESPERATE HOUSEWIVES

*SEASON THREE
*


Minęło sześć miesięcy odkąd Orson Hodge z premedytacją potrącił Mike’a swoim samochodem. Gabrielle, która wcześniej odkryła, że jej mąż Carlos zdradza ją z ich gosposią, będącą jednocześnie matką zastępczą noszącą ich dziecko, odmówiła powrotu do niego i teraz przechodzi przez bolesny rozwód, mimo chęci obojga do wychowywania przyszłego dziecka. Bree, której wreszcie udało się zamknąć przykry rozdział życia, dotyczący śmierci jej męża, zdecydowała się poślubić Orsona. I zrobiła to mimo, iż w dniu ich zaręczyn, tajemnicza kobieta oskarżyła go o zamordowanie jego poprzedniej żony. Lynette zmaga się z zaakceptowaniem nowego dziecka, które pojawiło się w ich domu. Ponownie decyduje się porzucić pracę w agencji reklamowej by wspomóc swojego męża Toma, w prowadzeniu rodzinnej pizzerii. Susan, która cierpliwie czekała aż Mike wybudzi się ze śpiączki, z zaskoczeniem odkrywa, że podczas nieuwagi j
ej odwieczny wróg Edie, skutecznie udawała w szpitalu jego dziewczynę. Problem utrudnia fakt, że Mike po wybudzeniu się ze śpiączki, niczego nie pamięta. Tymczasem, w okolicy pojawia się zabójczo przystojny siostrzeniec Edie



~~~ CYTATY~~~

Każda burza przynosi ze sobą nadzieję, że jakimś cudem rankiem znowu wszystko będzie czyste, i że nawet te najgorsze plamy znikną. Tak, jak wątpliwości dotyczące jego niewinności, czy też konsekwencje jego błędu. Tak, jak blizny po jego zdradzie, czy też pamięć o jego pocałunku. Więc czekamy aż burza w naszym życiu przeminie licząc na lepsze. Nawet jeśli głęboko w naszych sercach wiemy, że niektóre plamy są tak trwałe, że nic nie zdoła ich wywabić.


Panny młode to bardzo wrażliwe stworzenia. I nikt nie wie tego lepiej niż druhny, które muszą sobie z nimi poradzić. Jedną z kwestii, gdzie takt druhen jest najbardziej wymagany to opinia na temat sukienek, które będą musiały nosić. I choć druhny mogą zakwestionować wiele wyborów panny młodej… to osoba pana młodego nie jest jednym z nich.


Idealna para… Wszyscy takie poznaliśmy, prawda? Ten mężczyzna i ta kobieta, najwyraźniej stworzeni dla siebie. Patrząc na nich jesteśmy w stanie przysiąc, że są na drodze do wiecznego szczęścia. Ale ta droga, jak każda inna, pełna jest objazdów i nawet idealne pary mogą skończyć w ślepym zaułku.


- Tak często ludzie znajdują wymówki, żeby tylko nie zakochać się ponownie. Po prostu się tego boją. Ale tak rzadko w dzisiejszym świecie możemy spotkać kogoś, z kim połączy nas ta wyjątkowa więź, dlatego powinniśmy podążać za głosem swojego serca.
- I cóż może być lepszego niż druga miłość? Przecież tym razem wchodzimy w nią odrobinę starsi, mądrzejsi i, co najważniejsze, bardziej ostrożni. Bo przecież miłość może być spontaniczna i wspaniała, ale niestety czasami potrafi być też bardzo samolubna, a wtedy jedyne co możemy zrobić, to po prostu odejść…

- I faktycznie, czasami to odejście może wydawać się najlepszym rozwiązaniem. A z pewnością jest rozwiązaniem najbezpieczniejszym. Ale co zrobić, gdy znajdziemy kogoś, kto sprawia, że czujemy radość choć myśleliśmy, że już nigdy nie będzie nam dane jej poczuć? Czy wtedy pozwalamy odejść tej osobie?

Nie!

Ja nie mogę tego zrobić…



Czy poznaliście już idealną parę? Połączone dusze, których miłość nigdy nie umiera? Dwoje kochanków, których związek nigdy nie będzie zagrożony? Męża i żonę, którzy całkowicie sobie ufają? Jeśli nie spotkaliście idealnej pary, pozwólcie, że wam ich przedstawię: Stoją na szczycie weselnego tortu. Sekret ich sukcesu? Przede wszystkim, nie muszą na siebie patrzeć.


Wiem, co to gniew. Wiem jak potrafi cię zżerać. Ale gniew ma to do siebie, że przemija. A wtedy... zostajesz z bałaganem, który narobiłeś.


Zawsze coś przy sobie nosimy. Oczywiście, wspaniale jest podróżować z kimś u swojego boku, kto nas trochę odciąży. Ale zazwyczaj łatwiej jest po prostu porzucić to, co mieliśmy ze sobą, żeby móc dotrzeć do naszego domu o wiele szybciej… Zakładając oczywiście, że ktoś nas tam powita, gdy już wrócimy. Czemu więc tak mocno ściskamy w dłoniach ten bagaż, skoro panicznie pragniemy ruszyć dalej? Może dlatego, że zawsze istnieje szansa, że porzucimy go zbyt szybko…


Wszyscy mamy swoje powody by zmieniać naszą historię. Czasem robimy to, by zapewnić sobie wymówkę dla naszych czynów... Albo kiedy chcemy skrzywdzić kogoś, kto skrzywdził nas. A czasami robimy to, bo chcemy po prostu ukryć nasze zażenowanie.
Oczywiście są i tacy, którzy uważają, że zmiania historii to zwykłe kłamstwo... Ale czym właściwie jest historia?



Sztuka sabotażu praktykowana jest każdego dnia. Czasami, przybiera ona formę maślanej bułeczki oferowanej przyjaciółce na diecie. Innym razem, jest to kabel od telewizora przecięty tuż przed przyjazdem przyjaciół męża na mecz. I są jeszcze te anonimowe telefony do miejskiego wydziału prawa. Tak, każdy kogo spotykasz jest potencjalnym sabotażystą... Wszyscy są do tego zdolni, ale niektórzy z nas dokonują sabotażu o wiele bezlitośniej niż inni. Jak ci, co mają ochotę na zemstę, albo ci, którzy desperacko pragną miłości. Albo jak ci, którzy po prostu czegoś chcą… Czegoś co zazwyczaj należy do kogoś innego.


Mężczyźni są genetycznie niezdolni do zdania sobie sprawy, że ich pomysły często są głupie.


Mówi się, że spowiedź jest dobra dla duszy. Szkoda tylko, że niektóre spowiedzi są tak naprawdę przechwałkami w stroju skruchy.


Jest takie miejsce w kościele, gdzie grzesznicy przychodzą wyznać grzechy. A kiedy już to zrobią oczekują rozgrzeszenia. Prawda jest taka, że nie wszystkie spowiedzi są godne przebaczenia. Większość ludzi, która ujawnia ukryte zamiary zasługuje na potępienie, które ostatecznie otrzymuje. Ukryte nieczyste pobudki ich postępowania zasługują na karę, która ostatecznie następuje. Jedynie naprawdę skruszeni mają jakiekolwiek prawo oczekiwać drugiej szansy... Dlatego też, lepiej jest dwa razy zastanowić się, zanim wyzna się własne grzechy. Zwłaszcza, kiedy nie wiesz do czego się przyznajesz.


Nie możemy zapobiec czemuś, czego nie da się przewidzieć.


Małe dziewczynki wierzą, że wszystko jest możliwe... I jest tak, dopóki nie dorosną i się nie rozwiodą.


Jest tak wiele rzeczy, które pragniemy przekazać młodym. Na przykład, chcielibyśmy przekonać ich by nie dorastali zbyt szybko, choć wiemy, że i tak nas nie posłuchają. Chcemy powiedzieć im, że piękno z czasem przemija, ale oni nie chcą nam wierzyć. Ostrzegamy, że wszystkie ich czyny będą miały swoje konsekwencje, ale oni i tak robią swoje i nas ignorują. Smutna to prawda, ale młodzi nie są w stanie zrozumieć, że świat jest niebezpiecznym miejscem. Więc do nas należy zrobić wszystko co w naszej mocy, by ich ochronić. Absolutnie wszystko…


Wszyscy doskonale wiemy, że niebezpieczni ludzie żyją wśród nas. Niestety nie możemy być pewni kim są lub gdzie się ukrywają. Dlatego, najlepsze co możemy zaoferować każdemu nieznajomemu, to uzasadniona nieufność. Ale jak tylko znika zwątpienie, jedyne co nam pozostaje, to zdrowy rozsądek.
Tak, niebezpieczni ludzie żyją wśród nas i nie zawsze możemy być pewni tego, kim są ani jakie sekrety skrywają. Ale z chwilą kiedy nasze najgorsze podejrzenia okazują się prawdą i ich nieczyste zamiary wychodzą na jaw, mamy pełne prawo podjąć odpowiednie kroki by chronić samych siebie i tych, których kochamy. Owszem, niebezpieczni ludzie mogą wyrządzić nam ogromną krzywdę. Jednak największe zagrożenie jakie stanowią… spada na nich samych.


Istnieje jeden bardzo ważny powód, dla którego ludzie nie mogą doczekać się Świąt… i ma on niewiele wspólnego ze spotkaniami rodzinnymi, siedzeniem w miękkim fotelu z filiżanką ajerkoniaku w dłoni, czy też z niespodziewanym pocałunkiem pod jemiołą lub z otrzymaniem prezentu od kogoś bardzo wyjątkowego. Nie… Ludzie z niecierpliwością oczekują Świąt, bo wiedzą, że to czas cudów.


Przeciętna gospodyni domowa żyje w nieustannym strachu przed niebezpiecznymi ludźmi, których zwykła oglądać w wieczornych wiadomościach. Dlatego właśnie kupuje drogie systemy alarmowe, nosi spray pieprzowy w torebce i trzyma broń w szufladzie, by mogła rozpocząć dzień w poczuciu bezpieczeństwa.
Przeciętny więzień żyje w nieustannym strachu przed niebezpiecznymi ludźmi, z którymi przebywa na co dzień. Dlatego też przerabia zwykłe przedmioty w potencjalną broń, którą zawsze trzyma pod ręką. W ten sposób zaczyna dzień czując się bezpiecznie.
Jaka jest więc różnica między gospodynią domową a więźniem? Więzień wie, że to uczucie trwa bardzo krótko.
Tak, wszyscy potrzebujemy ochrony przed tymi, którzy mogliby nas skrzywdzić… ale czasami także i przed tymi, którzy za wszelką cenę próbują nas chronić.


Świat to niebezpieczne miejsce, dlatego wszyscy szukamy poczucia bezpieczeństwa. I czy odnajdujemy je w ramionach matki, w wyszczerbionym ostrzu noża, w pocałunku ukochanej osoby, czy też w lufie rewolweru, robimy wszystko aby poczuć się bezpiecznie, ponieważ doskonale wiemy, że gdzieś tam są ludzie gotowi nas skrzywdzić.


Tak, to może zdarzyć się błyskawicznie. Życie, jakie znaliśmy do tej pory, może zmienić się w oka mgnieniu. Nieprawdopodobne przyjaźnie mogą nagle rozkwitnąć. Wielkie kariery mogą zostać porzucone. Dawno utracona nadzieja może ponownie ożyć. Dlatego, jakiekolwiek by one nie były, powinniśmy być wdzięczni za wszystkie zmiany, które przynosi nam życie, ponieważ często zbyt wcześnie nadchodzi dzień, gdy czasu na zmiany po prostu już nie ma.


Pierwszy promyk słońca, mruczenie kota, zapach świeżo parzonej kawy... Tak, jest wiele rzeczy, którymi kobieta lubi być budzona o poranku, ale niespodziewany gość w jej łóżku na pewno nie jest jedną z nich.


Karaj grzech, kochaj grzesznika.
Kopnij barana, zachowaj baraninę.



W szafie każdej kobiety wisi ubranie, które o jej właścicielce powie ci więcej niż chciałaby, żebyś wiedział. Może to być służbowa koszulka, którą pogardza lecz nosi ją bez narzekania. Może to być bielizna, o której doskonale wie, że nie należy do niej, lecz nie chce o niej rozmawiać. Lub sukienka, którą kiedyś kochała, a której widoku teraz nie może znieść. Tak... Możesz się wiele dowiedzieć o kobietach, patrząc na to, co wybierają, by na siebie włożyć. A jeszcze więcej możesz dowiedzieć się patrząc na to, co wybierają by z siebie zdjąć… i na to, dla kogo to robią.


Łatwo rozpoznać samotnych ludzi. To ci, którzy snują opowieści swoim roślinom, szepczą swe sekrety swoim zwierzakom, albo głośno kłócą się z własnym telewizorem. Jednak najbardziej samotni są ci, którzy rozmawiają z ludźmi… ludźmi, których już nie ma.


Namiętność to siła tak potężna, że pamiętamy o niej na długo po tym jak już odeszła. Pociąg tak wielki, że może popchnąć nas w ramiona nieoczekiwanych kochanków. Objawienie tak wszechogarniające, że burzy mury, które zbudowaliśmy by chronić nasze serca. Uczucie tak silne, że wypływa na powierzchnię nawet jeśli staraliśmy się je pogrzebać za wszelką cenę. Tak, ze wszystkich uczuć, to właśnie namiętność daje nam powód by żyć… i powód by popełniać zbrodnie wszelkiego rodzaju.


Siła… to coś, czym zazwyczaj nie zaprzątamy sobie głowy dopóki nam jej nie zabraknie. Niezależnie od tego, czy jest to polityczna siła ogółu, czy wpływ miłości na jednostkę, wszyscy potrzebujemy jakiejś siły w naszym życiu. Choćby po to, by zapewnić sobie możliwość dokonywania wyborów. Tak… Ponieważ brak możliwości wyboru, uczucie całkowitej bezsilności wobec losu jest niczym… samotność pośród mroku.


Plotka. Dla większości kobiet jest to zwykła forma rozrywki. Wymiana kilku względnie interesujących wiadomości o średnio interesujących ludziach, których znają. Ale w każdym sąsiedztwie nadchodzi taki czas gdy zdarza się coś naprawdę bardzo interesującego. I właśnie wtedy plotka przestaje być już zwykłą plotką a staje się... obsesją.
Tak, plotka jest nieszkodliwą formą rekreacji przekazywaną w nieostrożnej rozmowie często przystrojonej w piórka fikcji. Plotka to okrutne spekulacje oparte na niezbyt miłych faktach. Więc jak możemy bronić się przed jadowitym żądłem bezsensownej plotki? Najlepszą metodą jest wyznanie prawdy i czekanie aż ludzie zaczną gadać... o kimś innym.


Mężczyźni toczą boje o kobiety od wieków.


Począwszy od porannej pobudki, aż po wieczorne składanie głowy do snu nasze życie wypełniają pytania. Na te proste łatwo znaleźć odpowiedź. Ale niektóre pytania są tak niebezpieczne, że prawdziwa odpowiedź nie wchodzi w grę.
Tak, nasze życie wypełniają pytania. Na większość z nich łatwo jest udzielić odpowiedzi i dlatego szybko o nich zapominamy. Ale niektóre pytania o wiele trudniej zadać, bo przeraża nas odpowiedź, jaką moglibyśmy usłyszeć.

Czy będę wśród żywych, żeby zobaczyć, jak dorastają moje dzieci?

Czy popełniam błąd, wychodząc za tego mężczyznę?

Czy on kiedykolwiek naprawdę mnie pokocha?

Ale co się stanie, gdy zadamy trudne pytanie i otrzymamy odpowiedź, na którą właśnie liczyliśmy? Cóż… Wtedy zaczyna się szczęście.



Rodzina... Nie ma nic ważniejszego.
To ci, z którymi pragniemy podzielić się naszym szczęściem. I ci, od których oczekujemy pocieszenia w chwilach smutku. I choć kiedyś nadejdzie moment, gdy te osoby będę musiały nas opuścić, ich głosy wciąż będą tkwić w naszych głowach.
A wtedy jedyne co będziemy mogli zrobić, to słuchać ich.
Tak. Nie ma nic ważniejszego od rodziny.
To ci, którzy zjawiają się, gdy mamy kłopoty. Ci, którzy motywują nas do odnoszenia sukcesów. To ci, którzy pomagają nam pogrzebać nasze tajemnice.
A co z tymi, którzy nie mają rodziny, na której mogą polegać? Co dzieje się z tymi biedakami, którzy nie mają u boku nikogo kto by im pomógł w potrzebie? Cóż... Większość starają nauczyć się, jak iść samemu przez życie. Ale niestety niektórzy z nas po prostu przestają próbować.


Desperate Housewives Season 3 Official Promo.

sobota, 19 czerwca 2010

EVERYTHING in my life is just a MELODY OF YOU


Taki wyjątkowo osobisty post, zamieszczony w ramach dedykacji i podziękowania za cudowne pół roku spędzone razem. Tak, pół roku, choć zarówno mi samej, jak i większości naszym znajomym wydaje się to okresem o wiele dłuższym. Mam nadzieję, że to dlatego, iż w ich oczach idealnie pasujemy do siebie i nasz związek stał się już dla nich naturalnym stanem rzeczy ;).
W każdym razie, wszystkiego najlepszego Kochanie i dziękuję Ci zarówno za te wszystkie cudowne chwile spędzone razem, jak i za te mniej dla nas pozytywne – choć wierzę, że te tylko bardziej nas przy sobie umocniły i utrwaliły. Wiele mogłabym w tym podziękowaniu jeszcze napisać, ale wolę to jednak powiedzieć Tobie na osobności. Tutaj zaś określę to najkrócej jak się da:

Dziękuję za to, że jesteś!



MELODY OF YOU
Sixpence Non The Richer


Jesteś niczym obraz pełen tajemniczych symboli
Niczym symfonia lekka jak promyk światła rozpraszający mrok
Jesteś niczym przepiękny wiersz rozbrzmiewający w moim sercu
Pieszczący moją skórę niczym delikatny podmuch wiatru
Czuję Twoją obecność w każdej z tych rzeczy
I chcę by już zostało tak na zawsze
Bym mogła czuć Cię w każdym pociągnięciu długopisu, smyczka czy pędzla
Na każdej kartce, na której rysuję, w każdym napięciu struny
I na każdym mocno naciągniętym płótnie, na którym maluję
W zapachu tuszu unoszącym się w powietrzu,
W każdej mojej próbie odtworzenia blasku bijącego z Twojej twarzy
W każdym promyku słońca o poranku
I w każdym zakamarku ciemnej nocy.

Dokonałam wyboru by zawsze już należeć do Ciebie.
Dokonałam wyboru by zawsze już śpiewać tę piosenkę dla Ciebie
Dokonałam wyboru i teraz nie potrafię już zrobić nic innego.
Nie zostało mi już nic innego.

Jesteś niczym zapach dotąd nieodkrytego jeszcze kwiatu
Niczym prosta melodia, do której dopisuję własne wariacje
Jesteś niczym drink, który z łatwością zwala mnie z nóg
Niczym uniwersalny klucz otwierający wszystkie moje drzwi
Twój głos rozbrzmiewa we mnie feerią znajomych nut
Sprawiając, że pragnę wplatać swoje własne akordy
Pomiędzy Twoje smyczki i struny
Pomiędzy kurek a szklankę, do której przelewasz moją duszę
Proszę, nalewaj mnie już tak aż po czasów kres.

Dokonałam wyboru by zawsze już należeć do Ciebie.
Dokonałam wyboru by zawsze już śpiewać tę piosenkę dla Ciebie
Dokonałam wyboru i teraz nie potrafię już zrobić nic innego.
Nie zostało mi już nic innego.


***


E V E R Y T H I N G
Alanis Morissette


Potrafię być pizdą największego kalibru
Potrafię wycofywać się i udawać, że to uczucie wyszło już z mody

Potrafię być najbardziej kapryśnym dzieckiem na świecie

I nigdy nie spotkałeś nikogo bardziej negatywnie nastawionego jak ja, czasami.


Jestem najmądrzejszą kobietą, jaką kiedykolwiek znałeś

Najbardziej dobroduszną osobą, z jaką miałeś do czynienia

Mam najodważniejsze serce, jakie kiedykolwiek widziałeś

I nigdy nie spotkałeś nikogo bardziej pozytywnie nastawionego niż ja, czasami.


Widzisz wszystko, każdą najmniejszą część

Dostrzegasz całą moją jasność i kochasz to co we mnie mroczne

Uwielbiasz wszystko, czego ja sama się wstydzę

Nie ma we mnie nic z czym sam byś się nie utożsamiał

I wciąż tu jesteś.


Obwiniam wszystkich wokół oprócz samej siebie

Moja bierna agresja miewa opłakane skutki

Bywam bojaźliwa i nieufna i nigdy nie spotkałeś nikogo

Tak zamkniętego w sobie jak ja, czasami.


Widzisz wszystko, każdą najmniejszą część

Dostrzegasz całą moją jasność i kochasz to co we mnie mroczne

Uwielbiasz wszystko, czego ja sama się wstydzę

Nie ma we mnie nic z czym sam byś się nie utożsamiał

I wciąż tu jesteś.


To, czemu stawiam opór

Odpowiada i przemawia głośnej niż jestem w stanie to sobie wyobrazić

A ty kochasz to czemu się przeciwstawiam

Nieważne czy jestem na szczycie, czy sięgam dna


Jestem najzabawniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek znałeś

Jestem najnudniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek znałeś

Jestem najwspanialszą kobietą, jaką kiedykolwiek znałeś

I nigdy nie spotkałeś nikogo, kto byłby wszystkim bardziej niż ja, czasami.


Widzisz wszystko, każdą najmniejszą część

Dostrzegasz całą moją jasność i kochasz to co we mnie mroczne

Uwielbiasz wszystko, czego ja sama się wstydzę

Nie ma we mnie nic z czym sam byś się nie utożsamiał

I wciąż tu jesteś.



Dwie odmienne klimatyczne piosenki, ale ponownie sprowadzające się do tego samego tematu jaki jest na wokandzie moich uczuć od jakiegoś już czasu. Pierwsza z nich to spokojna i melancholijna manifestacja uczuć, okraszona górnolotnymi porównaniami i wyznaniami. W moim zbiorze muzycznym zalega od bardzo dawna rzucając mnie na kolana za każdym razem, kiedy popłynie z głośników. Jednak zawsze była dla mnie swoistym wyzwaniem pod katem tłumaczenia i znaczenia tekstu. Nie do końca go rozumiałam i nawet nie śmiałam zabrać się za przełożenie go na polski język. Myślę jednak, że dotąd nie miałam po prostu zbyt silnej motywacji by to zrobić. Warto było. Tłumaczenie jednak nie jest dosłowne, sama dodałam do niego kilka ozdobników by nabrało większego sensu. Wyszło chyba dobrze.
Druga piosenka od dawna uznawana była przeze mnie za słaby punkt w dyskografii Alanis Morissette. Zwyczajnie nie pasowała mi do jej bardziej agresywnego wizerunku i do mniej bezpośredniego sposobu opisywania miłości w jej poprzednich piosenkach. Tym bardziej więc zdziwił mnie fakt, że nagle zaczęłam się bardzo utożsamiać z tą piosenką. Bo cóż, wstyd się przyznać, ale nie ma ze mną lekko ten, który już zdecydował się wziąć mnie do swojego serca. Potrzeba wiele wyrozumiałości, cierpliwości i sposobów, żeby zapanować nad moją zmiennością. Dlatego ogromnie się cieszę, że trafiłam w życiu na kogoś kto robi to w sposób niemal idealny, zna mnie lepiej niż ja znam samą siebie, i nadal trwa u mojego boku. Podziwiam… szczerze ;).

i Kocham :*


Piosenki wykorzystane:

Sixpence Non The Richer – Melody Of You
Alanis Morissette – Everything

czwartek, 3 czerwca 2010

MAYBE

Cóż, może ten tekst nie do końca oddaje mój obecny stan duszy i umysłu, ale przesłanie ma to samo. Miłość jest kluczem wszystkiego. Rozwiązaniem, które może uleczyć każdego człowieka. A tego teraz właśnie mi potrzeba. Stąd moje ciągłe pretensje i upominanie się. Stąd dopraszanie się o uwagę, starania, mniejsze poświęcenia. Może to dużo. Ale czy naprawdę?
Czy naprawdę jest to tak dużo, dla kogoś kto mówi "kocham"?

Bo przecież solą życia jest miłość...


M A Y B E
Kelly Clarkson

Jestem silna, choć czasem się łamię
Jestem uparta i popełniam wiele błędów

Jestem twarda, więc życie ze mną nigdy nie będzie łatwe

Ciężko mnie rozgryźć, ciężko mnie kochać

Bywam urocza, choć jestem znużona tym wszystkim

I wszystko co musisz zrobić to przytulić mnie

Wtedy przekonasz się, zobaczysz jakie to może być przyjemne

Jeśli tylko mi zaufasz, pokochasz mnie i dopuścisz do siebie
, może...

Może kiedyś, kiedy znajdziemy się w tym samym punkcie 

Kiedy znajdziemy się na jednej drodze
I będziesz potrafił trzymać moją dłoń nie czując zagubienia...
Bez tych wszystkich wymówek
Kiedy jedynym rozwiązaniem jest byś mnie pokochał
Dopuścił do siebie, potrzebował mnie, może wtedy...

Może jedynym co musiałbyś zrobić to przytulić mnie
Żeby przekonać się i zobaczyć jakie to może być przyjemne
Jeśli tylko byś mi zaufał, pokochał mnie i dopuścił do siebie, może...

Może jestem pogmatwana jak jasna cholera

Potrafię jednocześnie być południem i północą

I pewnie nigdy nie dojdę ze sobą do ładu

Ale wiem jedno.

Moim przeznaczeniem nie jest kroczyć tą drogą bez Ciebie

Dlatego obiecuję Ci, że się postaram

Postaram się podarować Ci każdą, nawet najdrobniejszą cząstkę mnie

Każdy najdrobniejszy szczegół jaki przeoczyłeś patrząc na mnie

Może wtedy... tak, może wtedy...


Pewnego dnia będziemy razem, będziesz mnie potrzebował

I dostrzeżesz mnie w całej okazałości

I za tą każdą najdrobniejszą cząstkę mnie

Będziesz mnie potrzebował, będziesz mnie kochał

Będziesz mnie kochał


Bo ja wcale nie chcę być silna

Nie chcę być przesadnie dumna

Nie potrzebuję, żebyś mnie naprawiał

A już na pewno nie potrzebuję być odnaleziona

Bo nigdy się nie zagubiłam

Ja po prostu potrzebuję czuć się kochana

I chcę czuć się kochana przez Ciebie

I nie spocznę póki tego nie osiągnę, bo wiem, że może...


Może Ty też potrzebujesz mnie
Może powinnam wiedzieć,
Że nie wolno wkładać dłoni dwa razy do tego samego ognia
Ale myślę, że to może być...

Miłość


poniedziałek, 31 maja 2010

Jodi Picoult "PRZEMIANA": Cytaty

Po długiej przerwie, wracam z kolejną, tym razem całkiem sporą, dawką cytatów z książki Jodi Picoult "Przemiana". Nie muszę pisać jak bardzo podobała mi się ta powieść, ponieważ wszystkie moje opinie na temat książek wychodzących spod ręki Jodi Picoult są niemalże jednakowe. Przywykłam już do faktu, że dzieła owej autorki są zachwycająco dobre i poruszają każdą, nawet najcieńszą strunę emocjonalną czytelnika, przy okazji dając do myślenia i zmuszając do głębszej refleksji nad ogólnym pojęciem prawdy. Tradycyjne zakończenie zmieniające całą postać książki, wbija w fotel i sprawia, że uśmiechamy się sami do siebie - bo przecież wiedzieliśmy, że to, w co zaczynamy wierzyć w trakcie czytania i tak okaże się czymś innym - ale i tak w to wierzymy. Czemu?
Cóż... może dlatego iż w dzisiejszym świecie obłudy, zakłamania, okrucieństwa i wyzbycia emocjonalnego, niektórzy z nas nadal chcą wierzyć w istnienie cudów... i co z tego, że rozsądek krzyczy co innego?

P R Z E M I A N A
Jodi Picoult

June Nealon była szczęśliwą żoną i matką, przed którą rozciągała się perspektywa wielu lat radosnego rodzinnego życia. W jednej chwili jej świat się zawalił, zamieniając życie w nieustanne oczekiwanie - na zabliźnienie ran, na dopełnienie sprawiedliwości, na cud. Shay Bourne ma wkrótce umrzeć. Nie znalazł nigdy swojego miejsca na ziemi, nie ma już nic do zaoferowania światu. W pewnym momencie staje przed szansą odkupienia swoich win i błędów. Aby tak się stało Claire Nealon, córka June, musi przyjąć od niego bardzo szczególny dar. Michael Wright zdecydował się poświęcić życie Bogu. Kiedy jednak osobiście poznaje Shaya Bourne'a, zostaje zmuszony do zakwestionowania założeń swojej religii, spojrzenia w innych kategoriach na pojęcie dobra i zła. I na samego siebie.


....... cytaty .......

Alicja parsknęła śmiechem.
- To na nic. Przecież nie sposób uwierzyć w rzecz niemożliwą.
- Widocznie nie dość ćwiczyłaś tę umiejętność – stwierdziła Królowa. – Ja w twoim wieku ćwiczyłam ja pół godziny dziennie. Doszłam do takiej wprawy, że zdarzało mi się uwierzyć aż w sześć niemożliwych rzeczy naraz, i to przed śniadaniem.
Lewis Carroll „ALICJA PO TAMTEJ STRONIE LUSTRA” przeł. Jolanta Kozak


Kurt zdawał się rozumieć, że już nikogo nie można pokochać tak gorąco, jak człowieka, który był pierwszą wielką miłością. I to mnie przyjemnie zaskoczyło. Jednak przeżyłam jeszcze większe zaskoczenie, kiedy odkryłam, że mimo wszystko jest to możliwe.


„Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła”*. Kiedy jedno jabłko zacznie toczyć zgnilizna, nie dopuścisz, by zaraziło cały zbiór prawda?
*Cytat z Ewangelii św. Tomasza na podstawie przekładu księdza Wincentego Myszora


ZA albo PRZECIW to ludzkie być albo nie być. Różnica między nową drogą a tą, którą się porzuca. Przepaść pomiędzy tym, kim się miało szansę stać, a tym, kim się jest w rzeczywistości. Przestrzeń na kłamstwa, którymi się będzie karmić w przyszłości.


Gdyby Bóg nie istniał, należałoby go wymyślić.
Voltaire „Za I Przeciw”


„Nawet pies bez trudu rozpoznaje, kiedy kopie się go celowo, a kiedy przypadkiem o niego potyka…”


Nie chcę zostać unieśmiertelniony przez moje dokonania; chcę zostać nieśmiertelny w tym sensie, że nigdy nie umrę.
Woody Allen cytowany w „Woody Allen And His Comedy” autorstwa Erika Laksa


Kwitnący chwast może dodać człowiekowi otuchy. Wartość ludzkiego życia nie należy mierzyć charakterem miejsca, w którym tkwimy, ale sumą detali, które nas tam doprowadziły. Wszyscy bez wyjątku popełniamy błędy.


Podobno Bóg nigdy nie nakłada na nasze barki ciężaru większego, niż jesteśmy w stanie udźwignąć, ale takie twierdzenie natychmiast prowokuje do zasadniczego pytania: Dlaczego Bóg w ogóle skazuje nas na cierpienie?


Podobno Bóg kocha człowieka bezwarunkową miłością. Ale jak na bezwarunkową miłość, to cholernie dużo tych warunków.


Nie sposób ogrzać człowieka, którego wnętrze zastygło w lodowaty kamień.


„Uważam, że złe rzeczy robią także i dobrzy ludzie”. Na przykład podejmują fatalne decyzje, kierowani słusznymi pobudkami. Spisują na straty życie córki ponieważ nie są w stanie znieść myśli, że będzie nosiła w sobie serce mordercy.


Żeby wybaczyć, trzeba odtworzyć w pamięci, jak boleśnie zostało się zranionym. A żeby zapomnieć, trzeba najpierw zaakceptować rolę, jaką się odegrało w tragicznych wydarzeniach.

[Rozmowa księdza z więźniem skazanym na karę śmierci.]
KSIĄDZ: - Kiedy (Jezus) mówi w ogrodzie Getsemane: „Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie…”, zmaga się z przeznaczeniem, jednak ostatecznie akceptuje wolę Boga. – I beznadziejnie na tym wychodzi – zauważył Shay (Więzień).
- Cóż… to prawda. I z pewnością nogi drżały mu w kolanach, kiedy dźwigał krzyż na miejsce kaźni. Ostatecznie był przecież człowiekiem. Można mieć w sobie wiele odwagi, a nadal odczuwać strach.
Shay wpatrywał się we mnie bacznym wzrokiem.
- Czy kiedykolwiek przyszło ci do głowy, że możesz się bardzo mylić? - W jakiej kwestii? - Każdej. Co Jezus powiedział. Co Jezus miał na myśli. A przecież nie on napisał Biblię, prawda? Tak naprawdę ludzie, którzy ją napisali, nawet nie żyli w czasach Jezusa. – Musiałem wyglądać na strwożonego, bo Shay dorzucił pospiesznie: - Nie twierdzę, że Jezus nie było supergościem – wielkim nauczycielem, natchnionym mówcą, ple, ple, ple. Ale… Synem Bożym? Gdzie są na to dowody? - Istota religii polega właśnie na tym, że się wierzy nawet w niewidzialne. - Okay. A co z tymi, którzy stawiają na Allaha? Lub na osiem poziomów świadomości? No i jak facet, który chodził po wodzie mógł w ogóle zostać ochrzczony? - Wiemy, że Jezus przyjął chrzest, bo… - Bo tak stoi w Biblii? – zaśmiał się Shay. – Tę Biblię napisał jakiś człowiek, a nie Bóg. Podobnie jak jakiś człowiek napisał Koran i Talmud. A pisząc je, dokonywał wyboru, co zostawić a co odrzucić. To trochę tak jak z pisaniem listu z wakacji – opowiadasz o fajnych rzeczach, które robiłeś, ale nie wspominasz, że ukradziono ci portfel lub, że dostałeś sraczki. - Rzeczywiście chciałbyś wiedzieć, czy Jezus kiedykolwiek cierpiał na dolegliwości gastryczne? - Zupełnie nie o to mi chodzi. Nie można czytać Ewangelii Mateusza rozdział 26 werset 39 lub Łukasza rozdział 500 werset 43 i traktować tego jak opowieść o prawdziwych zdarzeniach. - I tu właśnie się mylisz, Shay. MOGĘ czytać Mateusza 26,39 z pełną świadomością, że to Słowo Boże. Podobnie jak Łukasza 500,43 gdyby ta ewangelia miała aż tyle rozdziałów. (…)
- Wcale nie twierdzę, że mam rację! – głos Shaya wzniósł się o kilka rejestrów. – Mówię jedynie, że jeżeli słuszność jest po twojej stronie, to jeszcze wcale nie oznacza, że ja się mylę. (…) A co, jeśli to zupełnie nieważne, czy jest się chrześcijaninem, Żydem, buddystą lub muzułmaninem? Jeżeli wszystkie drogi prowadzą do tego samego celu? - Religia łączy ludzi – zauważyłem.
- Akurat! Każda sporna kwestia w tym kraju w ostateczności sprowadza się do religii. Badania nad komórkami macierzystymi, wojna w Iraku, eutanazja na życzenie, małżeństwa gejów, aborcja, ewolucja, nawet kara śmierci – co jest zarzewiem podziału? Ta twoja Biblia. Myślisz, że Jezus naprawdę byłby szczęśliwy, patrząc na ten świat?
Natychmiast stanęły mi przed oczami bombowe zamachy samobójcze, ataki fundamentalistów chrześcijańskich na kliniki planowania rodziny i migawki telewizyjne z Bliskiego Wschodu.
- Uważam, że Bóg byłby przerażony niektórymi aktami dokonywanymi w Jego imieniu – przyznałem. – Zapewne Jego nauka bywa przeinaczana. Tym bardziej należy głosić jej prawdziwe przesłanie.
Shay odepchnął się od drzwi celi.
- Popatrz na Callowaya (Inny więzień), członka Bractwa Aryjskiego, który spalił świątynię lub na klawisza, który prowadzi nas pod prysznic i nie może spojrzeć nam w oczy, bo wie, że gdyby jego życie potoczyło się odrobinę inaczej, to on mógłby być teraz w kajdankach. Lub na polityków, przekonanych, że mają prawo zamykać każdego, kogo uznają za niegodnego przynależności do reszty społeczeństwa… (…) A gdy chodzi o tych, których inni uważają za prawdziwe potwory, o ludzi, którym nie pozwoliliby się zbliżyć do swoich żon i dzieci – ludzi takich jak ja – cóż, tych po prostu eksterminują. Bo to łatwiejsze niż przyznanie, że między nimi a mną nie ma wcale wielkiej różnicy (…). Ale to z nich zakpi los. Bo jeden zastrzyk nie wystarczy. Rozłupcie drzewo, ja tam jestem. Podnieście kamień, a mnie tam znajdziecie. Popatrzcie w lustro, a mnie ujrzycie. – Spojrzał mi prosto w oczy. – Jeżeli chcesz się naprawdę dowiedzieć co czyni z człowieka mordercę, zastanów się, co ciebie mogłoby skłonić do zabicia drugiego człowieka.

Wiem, że Bóg nie obarczy mnie ciężarem ponad moje siły. Wolałbym jednak, żeby nie pokładał we mnie aż tak wiele zaufania.
Matka Teresa


Jednym z dowodów na nieśmiertelność duszy ma być fakt, że wierzą w nią miliony. Swego czasu miliony wierzyły również, że Ziemia jest płaska.
Mark Twain „Notatnik”


Religia wypełniła swoją historyczną misję, którą buło wyznaczanie norm prawa w czasach, gdy nie dysponowaliśmy jeszcze cywilizowanym, spójnym wymiarem sprawiedliwości. Problem w tym, że nawet najszlachetniejsze idee ulegają z czasem wypaczeniu, prawda? Ludzie wyznający tę samą wiarę łączą się w grupę i wkrótce dochodzą do wynaturzonego wniosku, że każdy, kto się różni od nich światopoglądem, jest z gruntu zły, a więc należy go zwalczać. Szczerze mówiąc, nawet gdyby istniała religia oparta na dogmacie czynienia bliźnim dobra lub obrony obywatelskich praw, nigdy bym nie została jej wyznawczynią… ponieważ to nadal byłaby RELIGIA z jej wszystkimi obciążeniami.


Wszystko zawsze sprowadza się do jednego. Są obrońcy wiary i jej kontestatorzy, a pomiędzy nimi armaty.


Moja religia jest prosta. Nie wymaga kamiennych świątyń, nie wymaga filozoficznych dociekań. Świątynia jest nasz umysł i nasze serce; filozofią – dobroć.
Jego Świątobliwość Dalajlama XIV


Narodziny dziecka lub śmierć rodzica. Czy miłość. Nadajemy tym zdarzeniom nazwę, próbujemy wyrazić emocje z nimi związane, ale w gruncie rzeczy wiemy, że w warstwie werbalnej nie zdołamy pomieścić ogromu naszej radości, rozpaczy czy zachwytu. Odnalezienie drogi do Boga należy do kategorii tych samych przeżyć. Jeżeli kogoś z nas to spotka, wiemy co czujemy. Ale gdy chcemy się podzielić naszymi odczuciami – język nas zawodzi.


Religia to tylko puste obrzędy. I nikt jej sobie nie wybiera. Rodzice wybierają za nas, a potem każą się dostosować. Więc to nie jest żadne wychowanie, ale zwykłe pranie mózgu. Kiedy dziecku ktoś leje wodę na głowę podczas chrztu, ono nie może powiedzieć – Hej, koleś, osobiście wolę być hinduistą – prawda?


Z powodu religii rozpada się świat. Wie pan co robi religia? Piętnuje. Prowadzi do wojen. Jest idealną pożywką dla stereotypów. Religia nie ma nic wspólnego z prawdziwą świętością. A jedynie z przekonaniem, że jest się bardziej świętym od innych. (…) Wiecie co robi religia? Wyznacza granice. Każe odrzucać tych, którzy jej nie wyznają…


Religia często staje Bogu na przeszkodzie.
BONO, na uroczystym śniadaniu z okazji Ogólnonarodowego Dnia Modlitwy, 2 lutego 2006 roku.


Jak mogłem nie wiedzieć, że widzimy Boga za każdym razem, gdy spoglądamy na twarz ukochanej osoby?


Na świecie zawsze będzie wiele zła i ignorancji. Ale światło zawsze zwycięży ciemności. Możesz rozjaśnić ogniem mrok, ale nie przesłonisz mrokiem ognia.


Wmawiamy sobie, że wiemy wszystko o naszych dzieciach, ponieważ trudno nam się pogodzić z brutalna prawdą – w chwili przecięcia pępowiny stają się one odrębnymi, nieznanymi nam istotami. Każdej matce łatwiej myśleć o córce jak o małej dziewczynce, niż patrzeć na nią w bikini ze świadomością, że ma przed sobą młodą, niezależną kobietę; o wiele prościej wierzyć, że jest się dobrym rodzicem, który przeprowadził z dzieckiem ważne dyskusje na temat narkotyków i seksu, niż dopuścić do siebie myśl, że własna córka zachowa w tajemnicy tysiące ważnych dla niej spraw.


Bóg umarł. Ale biorąc pod uwagę naturę rodzaju ludzkiego, należy się spodziewać, że jeszcze długo będą istnieć jaskinie, w których pokazywać będą jego cień.
Fryderyk Nietzsche „Wiedza Radosna”


Najtrudniej zawsze przychodzi nam uwierzyć, że ludzie, jak chcą, mogą się zmienić. I dużo prościej utrzymywać za wszelką cenę status quo, niż przyznać się do błędu.


Życie można przeżyć jedynie na dwa sposoby. Jakby nic nie było cudem. Lub jakby wszystko nim było.
Albert Einstein



:)

poniedziałek, 24 maja 2010

GOOD MORNING, YOU REALLY GOT ME



Największą rozkoszą nie jest sam seks, ale pasja, która mu towarzyszy. Wtedy seks tylko uzupełnia taniec miłości, lecz nigdy nie jest istotą sprawy.
Paulo Coelho
A poniżej piosenki, które bardzo motywują do działania… ;)

 
Good Night Good Morning
Alexandra Burke
feat. Ne-Yo

[Alexandra:]
Ten rytm jest szalony, klub niesamowity,
Tam mnie właśnie znajdziesz,

Na parkiecie, więc proszę nie przeszkadzaj mi.


Ten facet jest szalony, jego oprawa niesamowita.

Moja skóra spowita jest jego grzechem,

Kiedy tak zmysłowo tańczymy obok siebie.


Jego ciało przylgnęło do mojego,

Przyprawiając mnie o rozkoszne dreszcze

Więc przyciągam go mocno do siebie i szepczę do jego ucha:


Jak to się dla nas skończy?

Pożegnaniem o północy czy może dopiero o poranku?

Jak to się skończy dla ciebie i mnie?

Pożegnaniem o północy czy może dopiero o poranku?


[Ne-Yo:]

Czuję się odlotowo, ona jest nieziemska.
Sposób, w jaki mnie dotyka

Sprawia, że aż nie jestem w stanie sobie wyobrazić,

Jak cudownie mogłoby nam być ze sobą.


Jej ciało przylgnęło do mojego,

Przyprawiając ją o rozkoszne dreszcze,

A potem przyciągnęła mnie mocno do siebie i wyszeptała do mojego ucha:


Jak to się dla nas skończy?

Pożegnamy się o północy czy może dopiero o poranku?

Jak to się skończy dla ciebie i mnie?

Pożegnamy się o północy czy może dopiero o poranku?


[Alexandra:]

Wszystko dookoła nas przestało się liczyć

W mojej głowie słyszałam tylko jego głos pytający mnie:

Czy to koniec, czy też może dopiero zaczynamy tę naszą małą eskapadę?


[Ne-Yo:]

Nieziemsko mnie podniecała rozpalając ogień pożądania w moim wnętrzu.
Było w niej coś, co zauroczyło mnie od pierwszego wejrzenia,

A teraz patrzy mi prosto w oczy i, o Boże, mówi mi...


Jak to się dla nas skończy?

Pożegnamy się o północy czy może dopiero o poranku?

Jak to się dla nas skończy? (Powiedz mi!)

Pożegnamy się o północy czy może dopiero o poranku?


O północy czy może dopiero o poranku?

Ten rytm jest szalony...



------------------------------------------------------------------------------------------------


You Really Got Me Now
Jerry Brunskill

Naprawdę mnie kręcisz
Kręcisz mnie...


Dziewczyno, naprawdę mnie kręcisz.

Tak mnie kręcisz, że już nie wiem co robię.

Tak, naprawdę mnie kręcisz.

Tak mnie kręcisz, że nocami nie mogę spać.


Naprawdę mnie kręcisz.

Tak mnie kręcisz, że już nie wiem co robię.

Tak, naprawdę mnie kręcisz.

Tak mnie kręcisz, że nocami nie mogę spać.


Naprawdę mnie kręcisz...


Proszę, nigdy mnie nie opuszczaj,

Chcę już zawsze być u twojego boku.

Dziewczyno, naprawdę mnie kręcisz.

Tak mnie kręcisz, że nocami nie mogę spać.


Naprawdę mnie kręcisz.

Tak mnie kręcisz, że już nie wiem co robię.

Tak, naprawdę mnie kręcisz.

Tak mnie kręcisz, że nocami nie mogę spać.


Naprawdę mnie kręcisz...


Wpędzasz mnie w głęboką desperację,

Pogrywasz sobie ze mną,

Sprawiasz, że nakręcam się na domowe życie z Tobą.

Twoje idealne kształty i postawa cholernie mnie podniecają.

Masz w sobie odrobinę pikanterii i nie ma w tym nic miłego.

Ale zapaliłem już świecie, wstawiłem szampana do lodu.

Lepiej dwa razy się zastanów, jeśli myślisz, że będę sobie z Tobą pogrywać.

Nakręciłaś mnie i już tego nie powstrzymasz.

Czy możesz mi chociaż zdradzić, w jaki sposób udało ci się mnie tak zdominować,

Tak powalić mnie na kolana?

Jesteś niebezpieczna, wyuzdana.

Ale zapomniałaś, że i ja jestem sprytny

I cały ten mój spryt ma ochotę wyjść się z Tobą zabawić.

Bez wątpienia!

Chcę zobaczyć jak to jest być z Tobą.

Tylko na tym tak naprawdę mi zależy.

Więc pozwól mi sprowadzić się do parteru.

Wydaj z siebie ten wysoki jęk.

Przygwóźdź mnie do ziemi, kuś mnie...

No dalej...


Proszę, nigdy mnie nie opuszczaj.

Chcę już zawsze być u twojego boku.

Dziewczyno, naprawdę mnie kręcisz.

Tak mnie kręcisz, że nocami nie mogę spać.


Naprawdę mnie kręcisz.

Dziewczyno, naprawdę mnie kręcisz!


Utwory wykorzystane:

Alexandra Burke - Good Night Good Morning (feat. Ne-Yo)


Jerry Brunskill - You Really Got Me Now